
Z rozwojem intelektualnym dziecka wiąże się poważny problem jakim jak dysleksja. Od 1993 roku wzrosła ilość zaświadczeń diagnozujących to zaburzenie. Współcześnie wyróżnia się dysleksję rozwojową, która pojawia się na początku nauki w szkole oraz dysleksje nabytą, która często jest wynikiem uszkodzeń mózgu, na przykład na skutek wypadku. Pierwszy przypadek tego rodzaju zaburzeń zdiagnozowano w latach 80 XIX wieku. Należy też pamiętać, że dysleksja to pojęcia dotyczące trudności w czytaniu. Pojawia się jeszcze termin dysgrafia, czyli kłopoty w pisaniu oraz dysortografia czyli trudności w stosowaniu zasad poprawnej pisowni. Wbrew pozorom i wydawanym zaświadczeniom, dysleksja to nie jest częsty problem. Dotyczy około 10% uczniów. Nie wszystkie trudności w czytaniu i pisaniu kwalifikuje się jako dysleksję. Przy diagnozowaniu tego typu zaburzeń ważne jest to, aby uczeń mieścił się w normie intelektualnej. Musi on posiadać iloraz inteligencji co najmniej 85. Wynika stąd wniosek, że uczniów z dysleksją nie kieruje się do szkól specjalnych. Nie ma takiej potrzeby, skoro ich iloraz inteligencji jest w normie. Diagnozowanie powinno być przeprowadzone około 9 roku życia, czyli w drugiej klasie. Niemniej jednak robi się to w klasie trzeciej. Wynika to stąd, że całkowitą pewność co do tego, że dziecko ma dysleksję można stwierdzić około 10 roku życia. Wcześniej istnieje tylko tzw. ryzyko dysleksji. Uczniowie posiadający zaświadczenie są traktowani ulgowo w ocenie umiejętności pisania i czytania. Zanim otrzyma się stosowny dokument, należy udowodnić, że dziecko miało odpowiednie możliwości do nauki pisania i czytania. Musi na przykład znać wszystkie zasady ortografii. Dzięki zaświadczeniom dzieci mogą oni bez stresu rozwijać inne umiejętności.







